Nadszedł ten dzień – odchudzanie

moje odchudzanie

Czas zacząć – to jest ten dzień. Dzień w którym rozpoczynam moją walkę z brzuchem. Ale jak to zrobić ? Przecież nie raz już zaczynałem odchudzanie, było podejść kilka. Były diety, były ćwiczenia, było bieganie i rower, ba nawet była płyta Chodakowskiej pożyczona od żony (poćwiczyłem z 4 razy – hmmm może brakło sił?). Było już wszystko, ale to czego brakowało to motywacja oraz systematyczność. I to będzie najważniejsze, mam nadzieje że pisanie do Was pomoże mi w tym aby się motywować, aby się nie poddać po 2 tygodniach diety, ćwiczeń i wrócić do nałogu jakim są niezdrowe chipsy, piwo (i tu też zły czas na dietę przecież niedługo Euro 2016).  Tutaj w głowie muszę sobie jasno nakreślić co jest dla mnie złe i czego muszę się pozbyć a następnie nakreślenie co należy wprowadzić do mojego życia, aby przejść pozytywnie transformację i wywrócić swoje życie o 180 stopni.

To czego brakowało mi w poprzednich dietach i ćwiczeniach to rozpisanie wszystkiego na kartce, excelu gdziekolwiek. Rozpisanie swoich obecnych wymiarów, rozpisanie zaplanowanych posiłków (których według wszystkich blogerów, trenerów personalnych jakich przejrzałem powinno być 5, tak 5 posiłków dziennie – co dla mnie obecnie jest wykonalne bo pracuje w domu – wcześniej było z tym różnie jak pracuje się u kogoś na etacie i nie ma się czasu na jedzenie, jedynie szybkie przekąski a jedynym pełnym posiłkiem było obiad po 18:00 jak wracało się z pracy.), rozpisanie planu ćwiczeń – kiedy co i jak, jakie ćwiczenia – ile powtórzeń itd.  Czyli od tego musimy zacząć. Chociaż nie chciałbym aby to było rozpisanie tak dokładne, że będę potem siedział z opakowaniem sera, liczył jego kalorie i ważył na wadze każdy kawałeczek. Chodzi o to aby trzymać się 5 posiłków, rozplanować sobie o dzień wcześniej przygotowanie produktów, śniadania itd. Dodatkowo myślę że warto wprowadzić też dzień wolny od wszystkiego, aby móc wyjść np. ze znajomymi lub dzieciakami na pizze raz na 2 tygodnie. Gdzieś właśnie czytałem (jak znajdę linka to podrzucę) o takiej zasadzie 90/10.

Kolejna rzecz suplementy ? Nigdy nie brałem, a czy pomagają czy są zdrowe ? Czy warto na początek dorzucać suplementy czy ćwiczyć na sucho ? Opinie na ten temat są różne. Większość jakich znalazłem porad odnośnie rozpoczynania odchudzania (w moim przypadku to już rozpoczynanie numer XX) powinno zaczynać się na sucho. Dodatkowo zdrowym i bezpiecznym gubieniem wagi jest około 0,5 – 1,5 kg tygodniowo, aby nie mieć później obwisającej skóry z brzucha (tego się boje najbardziej 🙂 )

Początek będzie arcytrudny także w kwestii ćwiczeń, moje ulubione dyscypliny to piłka nożna, siatkówka itd – tak ulubione ale w TV 🙂 Mamy czerwiec i dobrą pogodę, mam cudownego syna który coraz bardziej interesuje się piłką nożną (ma niedługo 4 lata), więc tutaj oprócz ćwiczeń typowo na zgubienie wagi (hantle, bieganie, ćwiczenia na siłowni) postanowiłem, że więcej czasu postawie na aktywność z synem. Możemy robić masę rzeczy przy których będę mógł gubić swój brzuch, począwszy od grania w piłkę, skakania na trampolinie po wyjścia na basen, jazdę na rowerze i inne zabawy na wolnym powietrzu. Ale czy tam radę dotrzymać mu tępa ? 🙂 Tu pytanie do Was wszystkich, skąd dzieciaki biorą na to siłę aby od 6:00 do 20:00 być w ciągłym ruchu, nawet na obiad trzeba wołać dwa razy, aby na trochę usiadły. Tu podziwiam syna który bez przerwy potrafi z kuzynem skakać przez 2-3 godziny na trampolinie. Jeszcze raz się pytam skąd mają na to energie ?

To był mój pierwszy post dotyczący odchudzania, w drugim rozpiszę planowany czas posiłków, ich ilość i co ma się znaleźć w ich składzie. Następnie dobierzemy ćwiczenia jakie przydają się do gubienia wagi. A na koniec podsumowanie mojej obecnej wagi, wymiarów itd. Może któryś z Was czytelników mojego bloga podpowie co warto poprawić lub zmienić, nie jestem alfą i omegą nie znam się na wszystkim – ale w obecnych czasach z dostępem do internetu i wyszukiwarką Google, możemy znaleźć wszystko.

Dodaj komentarz