Praca w domu – wady i zalety

Praca w domu wady i zalety

Jak wcześniej już wspomniałem pracuje w domu, prowadzę własną działalność gospodarczą (wcześniej pracowałem także na etacie i jak i w firmie równocześnie, wiec mam porównania jak to wygląda). Przez niektórych nazywany szczęściarzem, no przecież pracuje w domu i robię co chce a pieniądze same wpadają na konto bankowe. Tak to prawda wstaje o której chce i pracuje ile chce, ba nawet czasem siedzie w piżamie  do 12:00  Ale czy to wygląda tak kolorowo jak piszę ? Otóż nie, bo praca w domu ma także swoje wady.

Elastyczne godziny pracy

plus + Pracuje w godzinach jakie mi pasują, w godzinach w jakich dobrze się czuję, kiedy mój organizm daje największego kopa do działania. Czasami lubię pracować w godzinach kiedy inni domownicy jeszcze śpią, czyli 4:00 -5:00 rano lub usiąść do komputera w godzinach wieczornych, czyli start godzina 19:00 i praca do 3:00 – 5:00 rano. To wszystko zależy od tego na kiedy i jaki mam projekt do wykonania i czy coś mam do wykonania innego niż praca w ciągu dnia. Czasem zdarza mi się spać do 9:00, wstać i usiąść do komputera w piżamach i tak pracować do 12:00 – 13:00 – do obiadku 🙂 Nie mniej jednak najczęściej pracuje od 6:00 do, no właśnie do której – różnie to bywa – często robię sobie przerwy na to aby zająć się dzieckiem, aby żona mogła zrobić coś swojego – dobrze to robi takie oderwanie od pracy i obejrzenie bajki typu Scooby Doo w tv. Kolejnym wielkim plusem pracy w elastycznych godzinach jest to że jeśli cokolwiek mam do załatwienia na mieście typu urząd, dentysta, zakupy mogę zrobić w dowolnej chwili, bez brania urlopów w pracy czy wcześniejszego zrywania się. Jednak ten czasu należy odrobić. Praca w niedziele. Bardzo często pracuje w niedziele, bo wiem że moi klienci zadzwonią w poniedziałek i zapytają jak wygląda np. sytuacja z ich pozycjonowaniem strony lub modernizacją podstrony itd. Więc niedziela dla mnie to minimum 4 do 6 godzin pracy. Czasem to co nie udało mi się skończyć w piątek kończę w niedziele. Jeśli chodzi o sobotę to ten dzień raczej przeznaczam na prace działkowe, przy ogrodzie itd.

minus – Dyscyplina i jeszcze raz dyscyplina. To że wstaje sobie o 9:00 i leże jeszcze godzinę w łóżku oglądając wiadomości lub bajkę nie znaczy, że będę robił to cały dzień. To co nie zrobiłem do tej 9:00 będę musiał zrobić później. To co zauważyłem to jeszcze to że pracując w domu, pracuje więcej niż na etacie, bo tak jak wspomniałem wyżej zdarza się praca w niedziele czy praca na urlopie w wakacje. To co jeszcze przeszkadza to granica końca pracy, w pracy na etacie była to godzina 16:00 gdzie się wstawało i odrywało od pracy, a tutaj pracujemy 24h, czasem właśnie o 23:00 robiąc projekt. Ciężko wyznaczyć sobie godzinę końca pracy.

Oszczędność czasu i pieniędzy

plus + To co na pewno oszczędzam to czas dojazdu do pracy. Nie muszę tracić 20 minut na dojazd do pracy, bo moje miejsce pracy jest 10 kroków od mojego łóżka. Oszczędzam w ten sposób także pieniądze, które straciłbym na paliwo czy jedzenie.

minus – Ale ale, sprzęt i akcesoria typu długopis, papier i tusz do drukarki są moje, czyli to co zaoszczędziłem na paliwie i tak wydam na sprzęt na którym pracuje w domu. Dodatkowo kolejna opłata to prąd, wcześniej komputer pracowałem w domu po etacie jakieś 2-3 godziny, a teraz mój sprzęt chodzi czasem od 8 do 12 godzin dziennie. Oprócz tego czasem coś się niestety psuje, ostatnio bolało mnie jak straciłem jeden z dysków twardych – koszty nowego nie duże – ale materiały zostały utracone.

Moja rodzina

plus + Poprzednio pracując na etacie, mój kontakt z rodziną był tylko rano i 3-4 godziny wieczorem. Były chwile nawet kiedy wstawałem rano do pracy o 7:00 (reszta domowników jeszcze spała) i wracałem np. po godzinie 19:00 a dzieciaki już spały – nie widziałem ich cały dzień. A teraz widzę ich cały dzień, widzę jak się rozwijają, rosną co mówią jak się bawią. Jestem z rodziną bez przerwy.

minus – Zdarzają się jednak sytuacja przez które nie mogę się skupić przy pracy. A tu Jaś krzyczy na całe gardło, a tu młoda płacze, a tu nagle żona odkurza pokój obok, a tu ktoś przyjechał. W dodatku pracują w domu jest się często odrywanym od pracy bo np. żona musi ugotować obiad, nakarmić dziecko, posprzątać, wyskoczyć na miasto itd. – „przecież siedzisz w domu”

Brak szefa

plus + Brak szefa na głową i za plecami. Nikt mnie nie pogadania w pracy, chyba że niecierpliwy klient który co chwilę dzwoni i nikt nie patrzy mi na ręce, chyba że żona. Mogę sobie swobodnie zaplanować cały dzień pracy, nawet go zmienić jeśli wyskoczy mi coś niespodziewanego.

minus – Tutaj czasami trzeba być samemu sobie takim szefem i bić się linijką po rękach, niestety ale Facebook czy blogi kuszą aby zajrzeć tam na chwilę, a ta chwila czasem trwa godzinę. Więc najważniejsza rzecz przy pracy w domu to samodyscyplina.

Finanse

plus + Pracując w domu na swój rachunek bardziej zaczęło mi zależeć na swoich obowiązkach i wynikach finansowych. Pracują na etacie czasami miało się wszystkiego dość i odwalało się te 8 godzin i do domu, a pieniądze były takie same – czasem nawet przy lepszych wynikach i dużych sukcesach marketingowych nie było to zauważalne i o podwyżkę czy premię można było sobie tylko pomarzyć.

minus – Brak stałych zarobków, to że dzisiaj mamy klienta na jakieś zlecenie nie znaczy że będziemy go mieli w kolejnym miesiącu. Więc tutaj jak najbardziej trzeba dbać i starać się o współpracę aby co miesiąc mieć płynność finansową.

Praca w domu, moje miejsce pracy
Praca w domu, moje miejsce pracy

Miejsce pracy

plus + Przeważnie pracuje przy swoim biurko, ale jeśli się zdarza że nie muszę pracować na głównym komputerze, biorę laptopa i siadam na ławce, na świeżym powietrzu. Od razu lepiej się pracuje, przy kawce (ostatnio zbożowa – pycha) laptopie i lekkim podmuchu wiatru. Tego mi brakowało w ostatniej pracy jako marketingowiec, gdzie nie mieliśmy okien w biurze, i każdy z nas czekał tylko na chwilę przerwy aby zobaczyć słońce. Plusem pracy w domu lub pracy zdalnej bo tak też to można nazwać to jest to że możemy pracować gdzie tylko chcemy – oby był tylko dostęp do Internetu i laptopa.

minus – Czasami mi się zdarza pracując u siebie w firmie, poświęcam na prace jeśli nawet jestem na wakacjach czy wypoczynku – bo prawie klient szybko czegoś potrzebuję, lub ma awarię np. poczty firmowej itd. Innym minusem jest też że moje obecne biurko znajduję się w salonie przy tv, dzieciaki czasami oglądają bajkę (pozostają słuchawki) – i tutaj najlepszym rozwiązaniem byłby oddzielny pokój – pokój do pracy.

Odzież

plus + Tak mogę pracować w piżamach czy w dresach. Pracuje w tym czym mi jest wygodnie i współczuje tym co muszą zakładać biurowy uniform np. przez 8-10 godzin siedzieć w koszuli i krawacie w pracy.

minus – Żona jednak twierdzi, że trochę się zapuściłem.

Sprzęt

plus + Tak mój sprzęt, o który dbam chucham i dmucham. Nie to co komputer, który dostaje się na etacie, przeważnie jeszcze po kimś – chyba że ktoś ma szczęście i dostaje nowy na start. Tak stary grat w pracy etatowej, który ledwo chodzi, zamula się co chwile, a w dodatku dostaje się wersje bez administratora i nic się na to nie da poradzić.

minus – Tak mój sprzęt i moje wydatki, jeśli coś się zepsuje idzie to po mojej kieszeni. Dlatego staram się jak najbardziej dbać o każdy mój sprzęt czy to jest komputer,laptop czy telefony lub aparat.

Jedzenie

plus + To co mnie denerwowało to przerwy, przerwy na jedzenie wyznaczone o konkretnej godzinie. To co że mój brzuch od 11:00 już wołał jeść jeść a pora obiadowa w pracy etatowej to 13:00. W dodatku czasem jeszcze szef wołał o 13:00 bo nagle wymyślił jakąś ważną sprawę. I jeszcze ta kuchnia, wszyscy się zwalali do kuchni, każdy ze swoim jedzeniem i kubkami na picie. Jeden wielki chaos. A teraz jestem głodny ? Mam ochotę coś przegryźć – wstaje idę i jem, bez żadnych spojrzeń, pretensji itd. Dodatkowo to co mi brakowało w pracy na etacie to kuchnia gazowa z palnikami, była jedynie mikrofala, a ja że często lubię się odstresować w kuchni, robię sobie 15 minutową przerwę na gotowanie – zapominam wtedy o problemach i pracy itd. I najważniejsze na koniec – staram się jeść regularnie, w pracy na etacie wyglądało to różnie – kusiło także częste zamawianie jedzenie na wynos – typu kebab, chińczyk itd.

minus – Minus, ciężko powiedzieć ale chyba brak
Podsumowując praca w domu stwarza mi o wiele wiele lepsze warunki niż dotychczasowa praca na etacie i nie zamieniłbym jej na żadną pracę na etacie.

 

 

 

 

 

Zapisz

Zapisz

Dodaj komentarz